„To było widać przy tych estymatach odnośnie Covida, że w tym czasie
majątek szeroko rozumianej klasy średniej / niższej skurczył się o X
miliardów, a majątek najbogatszych o tyleż się zwiększył.”
Widziałem już parę takich analiz, jak to wygląda i czemu im się opłaca
grać na kryzys. <b>Po pierwsze</b> spora część ich majątku to różne akcje, więc
nawet jeśli im spadnie wycena o połowę, to chwilowo i się odbije. <b>Po
drugie, oni mają rezerwy </b>. Jeśli jest kryzys to taka zwyczajna rodzina
tnie wydatki, ale jak im się poduszka finansowa kurczy (albo w ogóle jej
nie mają) to trzeba sięgnąć po grubsze zasoby, np. sprzedać domy. A kto
ma kapitał, ten może skorzystać z okazji i kupić je za bezcen. Kryzys
minie, ceny pójdą w górę, czysty zysk. <b>Po trzecie </b> wreszcie oni są
zblatani z władzą i wiedzą kiedy się będzie coś działo, albo w ogóle
sami to wywołują.
Widać to było w przypadku Brexitu. Widać było przy paru akcjach Trumpa,
gdzie jego koledzy wyprzedawali akcje dosłownie tuż przed ogłoszeniem
decyzji.
To jest zwycięstwo prawicy w jej klasycznym wydaniu, tzn. jako grupy
broniącej przywilejów nielicznych, kosztem wszystkich innych. Oczywiście
będą dużo gadać, że tak naprawdę chodzi im o niskie podatki i
powszechną szczęśliwość dla wszystkich, ale jakoś tak wychodzi, że te
niskie podatki to głównie są dla już bogatych, a w systemie który
wprowadzają oni mogą podkupić każdego.
No i typowe dla konserwatyzmu istnienie niewielkich grup, które prawo
chroni ale nie obowiązuje, oraz większych grup, które prawo obowiązuje
ale nie chroni.
Jeśli coś może pocieszać, to że takie stosunki społeczne już mieliśmy nieraz. Już były społeczeństwa którym wystarczało „chleba i igrzysk” i elity rzucające z pogardą „niech jedzą ciastka”. Więc może i teraz dojdzie jeszcze do kolejnego szturmu na Bastylię czy wyszarpania paru lewicowych zdobyczy. Nie od razu, ale któregoś dnia…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz