wtorek, 30 sierpnia 2011

‎(chór nieogolonych obszarpańców śpiewa zaskakująco czystymi głosami)

polną drogą
przy ruczaju
idą dziady
i śpiewają

ech nasza dola,
nasza dola...

krętą ścieżką
i zaułkiem
idą żule
z pustym wózkiem
krok zmęczony
kiepskie miny
idą żule
smutne miny

ech nasza dola,
nasza dola

czwartek, 26 maja 2011

Starszy pan nad morzem

Spotkasz go na plaży
zawsze wcześnie rano
W dłoni ma pęk wstążek
przy balonie balon
Spaceruje wolno
celebrując krok
Lecą z wiatrem w niebo,
gdy puszcza je z rąk:

Różowy za noc
z Piękną Heleną
Niebieski za obiad
w knajpie "Pod Mureną"
Zielony, by dobrze
minął nowy dzień
Balon leci w niebo
balonu lekki cień
Lecą balony w niebo
balonów lekki cień

środa, 18 maja 2011

18.05.2011, Marcin Świetlicki - spotkanie autorskie.

Moja ulubiona biblioteka publiczna była dziś miejscem spotkania z Kimś. Powodem pojawienia się Ktosia jest promocja mającej się ukazać na początku czerwca książki (szukajcie w dobrych księgarniach!):


Jest to zbiór wszystkich wierszy, jakie ów poeta dotychczas napisał. Również tych wcześniej nie wydanych.

(Marcin Świetlicki rozważa przeczytanie "Struktury materii" ;-))



Układam sobie powoli w pamięci wszystkie zasłyszane opowieści i fakty. Selekcjonuję zdarzenia jakie miały miejsce podczas tych kilku intensywnych godzin. Oczekując na porządek w głowie zamieszczam na gorąco jeszcze kilka fotografii na których znaleźć można podobizny Panów Marcina Świetlickiego i Ireneusza Grina. Miłego oglądania:







wtorek, 19 kwietnia 2011

Cisza

Grzebie w uszach
Nęci, wzrusza
Cisza



Ta banalnie
niebanalna
Ta dźwięcząco
atonalna
Cisza
cisza
...

poniedziałek, 28 marca 2011

Niebostrzeżenie

(utwór instrumentalny)

***

‎/do zaśpiewania (wyrecytowania) na dowolną melodię, co gra w środku i rytmem się zgadza/

Niech puch się pruszy
w cichości duszy
Niech cicho grzeje plusz

Chłodnego serca
Stal nie wzruszy
Ni żaden mosiądz, chrom

Ta-dom
Ta-dom
Ta-dooooooooooom

środa, 8 grudnia 2010

Bez zadyszki

Nie muszę się
na-raz-zaraz zwijać
Nie ma też potrzeby
natychmiast się wspinać
Mamona już przestała
straszyć
Nie wszystko w życiu
jest dla kasy

Bez zadyszki
cztery dyszki
w planach mam
Cztery blaszki
Bez porażki
Taki plan

Spokojnym rytmem
idą sprawy nasze
Tyle jest światła
Ile jest radości w czasie
I tylko bacznie patrzę
co tu zbroić lepiej
By jak najrzadziej
zdarzało się ogniwo ślepe



Bez zadyszki
cztery dyszki
w planach mam
Cztery blaszki
Bez porażki
Taki plan